Nasi sponsorzy
Sail and Rock Crooc
Polecamy
Koniec Swiata logo anyService logo
Planowanie podróży krok po kroku
Autor: AMi   
05.08.2006.
Momenty: Byłem dziś z Babunią Zosią w Tesco, na zakupach. I pomimo że jestem w mocno kiepskim stanie, wydarzyły się dwie rzeczy, które najpierw mnie rozbawiły, a potem zastanowiły.
Po pierwsze przedział, w którym kupuje się alkohol i dwóch klasycznych konsumentów tanich win - pomarszczone, czerwone twarze, kilkudniowy zarost, żółte oczy, tanie dresy. Jeden wysoki, drugi niski, obaj bardzo chudzi. Kiedy zobaczyłem ich po raz pierwszy, ten wyższy czytał niższemu etykietkę z jakiejś wyjątkowej czarnej wódki - głośno, z intonacją i pełnymi zachwytu komentarzami. Bez wulgaryzmów, z całkowitym zaagażowaniem, ze znawstwem i jakby z szacunkiem dla trzymanej w ręku butelki. Czytał tak, jakby już tę wódkę pił i wyraźnie się tym cieszył. Niższy stał obok, skupiony,  i słuchał. Potem  przeszli do półki z winami i sytuacja się powtórzyła. Drugi raz widziałem ich, kiedy wychodzili ze sklepu, pogrążeni w rozmowie i uśmiechnięci. I zdziwiłem się - mieli puste ręce, żadnych siatek, nic. Niczego nie kupili.
I druga historia: Babunia. Zakupy robiliśmy dlatego, że w przyszłym tygodniu spodziewa się gości, trzeba było kupić cały zestaw składników do zdobytego w Inowrocławiu przepisu. A przy okazji Babunia chciała sobie nabyć duży, półlitrowy  kubek do kawy. Znalazłem jej taki kubek i przyniosłem. Bardzo się ucieszyła, ale po chwili spytała, czy nie było takich samych kubków, ale w innym kolorze. Powiedziałem że nie wiem, na co ona, ze swoimi 89 latami na karku, szybkim krokiem poszła to sprawdzić. A potem, mimo że innych kolorów nie było, wręcz tryskała radością że w sumie ma taki kubek jaki chciała.
Jak niesamowitą i cenną własnością jest umiejętność cieszenia się drobiazgami, w każdym wieku i w każdych okolicznościach...

 
Autor: AMi   
05.07.2006.
Momenty: Rowerowa wycieczka z Wiciem - pierwszy etap naszej wielkiej pętli wokół Poznania. Odcinek między Sadami a Kiekrzem - prosta, wąska asfaltowa droga wśród pól, stóg siana jak piramida z Machu Picchu, jazda rowerem przez zboże, kilkuminutowa wspinaczka. I w końcu zdobywamy naszą małą Czamolungmę, nasz lokalny dach świata. Zachód słońca, światła w miasta w oddali, zapach wieczoru zmieszany z zapachem słomy. Wiciu mówi, że to przypływ - chwila, którą chce się zatrzymać. Jak u Buzu Squad - "Wyczuć taką chwilę, w której kocha się życie, i móc w niej być stale, na wieczność, w zachwycie, w pełnym słońcu, dumnie, na własnych nogach, może wtedy będzie można ujrzeć uśmiech Boga". No to - chwilo, trwaj!
 
Autor: AMi   
19.06.2006.
Wizja podróżowania Martyny z Wrocławia (podoba mi się):
"Moja osobista teoria podróży zaczyna się od.. pierwszego kroku, trzeba po prostu wyjść z domu, wsiąść w pociąg, to wszystko,
potem już układa się samo, przecież musi jakoś być, jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było..
Dopiero później okazuje się, że to jakoś - to najpiękniejsze co w życiu przeżyliśmy, najlepsze co nas spotkało.."
 
Autor: AMi   
18.06.2006.
Od dzisiaj na osobnej podstronie będzie można śledzić losy moich wspaniałych blondynek i jednocześnie partnerek grudniowej afrykańskiej przygody, czyli Aldony i Kaszubki. Serdecznie zapraszam!
 
Autor: AMi   
18.06.2006.
Momenty: Noc z wczoraj na dzisiaj w Złotnikach, z Wiciem i z Sylwią. Prosta recepta na małe szczęście - swoi ludzie, przed którymi nie trzeba udawać, których się zna, z którymi można ciekawie porozmawiać albo bezstresowo pomilczeć. Na tarasie stół, na stole piwo i świeczki, kiełbaski na grillu, nogi na krześle i wszystko jest właściwie. A przy okazji rozplanowaliśmy nasze wspólne wakacje - http://jaknajdalej.pl/content/view/10/12/. No czego chcieć więcej?
 
Autor: AMi   
12.06.2006.
Momenty: Dziś dowiedziałem się, że w 9 czerwca 2006 r. zmarła w Ghanie Kinga Choszcz. Zmarła w podróży, podążając za swoimi marzeniami, na malarię. Jej relacje z wyjazdów były niezwykłe, przepojone ciepłem, wrażliwością, sympatią do ludzi i pasją odkrywania. Pełne radości, serdeczności i ciekawości drugiego człowieka. Kinga jest dla mnie wzorem podróżnika, takiego, dla którego szczęście jest drogą a nie celem i który potrafi odnajdywać to szczęście wszędzie: w przyrodzie, w innych, w sobie, w sekundach... Kingo, będzie mi Cię bardzo brakować.

Od dawna chciałem przekształcić tę zakładkę w taki właśnie zapis okruszków życia, szczęśliwych i nieszczęśliwych, w zapis momentów. Tak się stało, że rozpoczynam tę serię smutną informacją o śmierci Kingi. Myślę, że taka koncepcja by się jej spodobała, dlatego wszystkie wpisy rozpoczynające się od słowa Momenty dedykuję Jej. Mam nadzieję, że dzięki kontaktowi, który miałem z Kingą uda mi się wlać w nie trochę światła. Świetliste życie musi się składać z jasnych momentów...
 
Autor: AMi   
26.05.2006.
Właśnie wróciłem z Litwy. Po drodze wymyśliłem nazwę dla mojego za dwa lata kupionego jachtu. "Cisza". A w wersji dla innostrańców "Silence". Fajnie co nie?
 
Autor: AMi   
09.04.2006.
Sukces - udało mi się w końcu zrobić tu coś pożytecznego. Przede wszystkim dodałem relację z ostatniego wypadu w górki, ale na tym na pewno się nie skończy. Mam właśnie przed sobą kartkę, którą kiedyś spisaliśmy z Aldoną i Kaszubką - jutro to wklepię. Góry to jest wspaniała sprawa, a Beskid Sądecki to już w ogóle rewelacja. Na kłopoty - w ciemno tam.

No i najważniejsza informacja: MAGDA WRÓCIŁA! Na razie napisała do mnie maila, ale mam nadzieję, że szybko się zobaczymy. Nie było jej przez tyle czasu, stęskniłem się za nią no i jestem bardzo ciekawy jej relacji z Ameryki Południowej. Może uda się zamieścić coś na stronie. Cieszę się na to spotkanie.
 
Autor: AMi   
25.02.2006.
Uff, została mi już tylko mikroekonomia - jeśli zaliczę, to kończę sesję. To też jest krok do przodu, bo nauka sprawiła że dużo spraw musiałem odłożyć na później. Tyle się dzieje a strona ciągle nieaktualizowana... Od poniedziałku się biorę. W międzyczasie był Super Sylwester w Łebie z Wiciem i Sylwią, spotkanie z Aldoną i Kaszubką, które wróciły z Madery, Grzesiowi i Kasi urodziła się Zosia (gratulacje!) a u mnie powstało dużo nowych pomysłów. Jeśli się uda to za tydzień lub za dwa jedziemy z Wiciem na weekend w Izerskie na biegówki, w planach jest też polsko - rosyjska granica i moja ulubiona Suwalszczyzna, a w kwietniu Harpagan. Byle do przodu!
 
Autor: AMi   
25.12.2005.
Dawno mnie nie było - końcówka roku jak zwykle trochę nerwowa. Mam nadzieję, że teraz uda mi się trochę zaktualizować stronę i pododawać materiały, które się w międzyczasie nagromadziły. Póki co życzę Wam wszystkich radosnych, baśniowych świąt, gdziekolwiek byście nie byli. Wczoraj dostałem maila od Kamili i Łukasza, którzy w swojej podróży dookoła świata spędzają święta w Nowej Zelandii. Życzę Wam spełniania marzeń i odkrywania kolejnych, ciągle i ciągle, bez końca!
 
Autor: AMi   
27.11.2005.
Wbrew przeciwnościom udało się nam w końcu dotrzeć do Wrocławia. Nam czyli Grzesiowi i mi. Bardzo fajne spotkanie z Rafałem, organizatorem majowego rejsu - wkrótce dołożę na stronę materiały od niego. Ale się cieszę na ten wyjazd! A poza tym kilka super ciekawych opowieści o podróżach na Dolnośląskich spotkaniach podróżników. Największe wrażenie zrobił na nas rejs na Antarktydę na wrocławskim jachcie Panorama. Może kiedyś..
 
Autor: AMi   
25.11.2005.
Kupiłem mapę Namibii oraz arkusze nawigacyjne Stepu Głodowego z zachodnią częścią jeziora Bałchasz, i Niziny Nadkaspijskiej pomiędzy Morzem Kaspijskim a resztkami jeziora Aralskiego. Relacje, które ostatnio czytałem zaczynają wpasowywać się w nitki dróg, miejsca nabierają koloru nizin, wyżyn i gór, wizualizują się pustynie, ujawniają odległości. Ogromne odległości. A ja, my - kolejny mały krok do przodu.
 
Autor: AMi   
25.11.2005.
Wieczór z Aldoną i Kaszubką. Przy okazji seansu "Dnia świra" luźne rozmowy o
Namibii - o tym skąd wziął się pomysł, co będziemy tam robić, czego jeszcze musimy się dowiedzieć i nauczyć. Planowanie to połowa przyjemności - jak to dobrze że mamy cel i wiemy po co żyć. Na tle filmu kontrast był szczególnie wyraźny. Czy będziemy wspominać to pyszne grzane wino, zasypiając w namiocie pod afrykańskim niebem?
 
Autor: AMi   
23.11.2005.
Od dzisiaj działa domena www.jaknajdalej.pl. Ogłosiłem to na forach, dałem info znajomym żeby przekazali dalej. Dobrze mi :-)
 
Autor: AMi   
19.11.2005.
Właśnie się dowiedziałem, że na Bałtyk płynie też Dorota :-). Nawet już zapłaciła - brawo brawo dla odważnych!
 
Autor: AMi   
19.11.2005.
W punktach:
  1. Porozwieszałem na najważnieszych forach prośbę o informacje o Namibii. Na razie mam dwie odpowiedzi, jutro będę się kontaktować.
  2. Zapłaciłem za hosting - najpóźniej we wtorek opłacę domenę i puszczę w obieg adres. Ciekawe, jaki będzie odzew :-).
  3. Wkręcam Agnieszkę w Kanadę - ale chyba największą rolę odgrywa tu "Prowadził nas los" Kingi i Chopina. Muszę pogonić Matyldę, bo coś nie możemy się spotkać - a do wyjazdu już tylko 9 miesięcy :-)
  4. W przyszłą sobotę jedziemy z Grzesiem, Łukaszkiem i Moniką zapłacić za majowy rejs po Bałtyku. Przy okazji chcemy też wpaść na III Dolnośląskie Spotkania Podróżników. Plan wygląda ciekawie, więc już się na to cieszę.
 
Autor: AMi   
14.11.2005.
No tak no tak. Tu AMi czyli inicjator powstania tej stronki. To mój pierwszy wpis tutaj. Strona się cały czas buduje, zostało jeszcze sporo pracy, ale efekt jest rewelacyjny - nie spodziewałem się, ze będzie tak fajnie! Tak więc chwała Filipowi - superadminowi i Michałowi - grafikowi, bez nich nic by nie ruszyło. A przed chwilą na stronę weszła Aldona i od jutra bierzemy się za Namibię :-) Haaaaa, jak to one z Kaszubką mówią - dwa palce i do przodu!
 
Nasi patroni medialni
National Geographic Traveller npm magazyn turystyki górskiej Radio Merkury Onet.pl