Afrosyberiada, cz. 5 (styczeń, luty 2012)
Miejsce: Fez, Rabat, El Jadida, Essawira - Maroko
Skład: Natalka i ja
Parę migawek z różnych miejsc + foty z naszego day-offa.
Czekając na wizy do Mauretanii, o które aplikuje się w Rabacie, zrobiliśmy sobie dzień wolny i spróbowaliśmy ogarnąć ten czały sztryms, który nam sie przez ostatni miesiąc naprodukował.
Wizy dostaliśmy, co oznacza, że droga na południe stoi przed nami otworem. Pokręcimy się jeszcze kilkanaście dni po Maroko i śmigamy w kierunku granicy.
Syb póki co naprawdę rewelacyjnie daje radę, napiszemy o tym jutro albo pojutrze. Jesteśmy teraz w Marakeszu i trochę się regenerujemy.
Dzięki za wszystkie maile, komentrze i smsy - zawsze jest nam miło, kiedy wiemy, że ktoś o nas pamięta. 3majcie się tam w tych polskich mrozach - na pocieszenie napiszę, że tutaj w nocy temperatura też mocno spada i często w Sybie śpimy w czapkach i w podwójnych polarach. Brrrr...
Komentarze (3)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Proszę zaloguj się lub zarejestruj.