Nasi sponsorzy
Sail and Rock Crooc
Polecamy
Koniec Swiata logo anyService logo
Idea wyjazdu

Ideaprojektu jaknajdalej.pl kształtowała się przez wiele lat różnego rodzaju wyjazdów rodzinnych,rajdów i obozów harcerskich oraz indywidualnych wypadów w rozmaite miejsca.Powstała z prawdziwej pasji oraz z potrzeby ciągłego rozwijania się isamorealizacji. Z czasem ewoluowała z indywidualnego pomysłu Adama Mińskiego w projekt, któryłączy obecnie liczne grono przyjaciół i znajomych.

 

Najważniejszezałożenia projektu są następujące:

- dotrzećjak najdalej, zobaczyć i przeżyć jak najwięcej

- poznaćciekawych ludzi, ich kulturę, zwyczaje, zwykłe i niezwykłe życie

-uchwycić czas, w którym dokonują się zmiany – a wg nas obecnie dokonują się onedużo szybciej niż kiedykolwiek wcześniej

-poszerzyć horyzonty (dosłownie i w przenośni), zarówno swoje, jak i innychludzi

-pokazać, że realizacja marzeń jest możliwa i warto o nią walczyć

- podzielićsię pasją do podróży oraz wrażeniami z odwiedzanych miejsc

- promować podczas podróży Poznań,Wielkopolskę i Polskę

 

Planujemyteż, by nasza wyprawa dawała ludziom, firmom i instytucjom możliwość realizacjiróżnego rodzaju indywidualnych pasji i przedsięwzięć.

 

Elementemwyróżniającym nasz projekt jest koncepcja stworzenia wspólnoty podróżniczej, umożliwiającejwymianę informacji i opinii oraz nawiązywanie nowych kontaktów.

Wspólnotata będzie z jednej strony inspirować do organizacji rożnego rodzaju podróży, az drugiej umożliwi innym ludziom uczestnictwo w poszczególnych etapachprojektu.

Jesteśmy otwarci na współudział w wyprawie wszystkichzainteresowanych osób wg przyjętych przez nas kryteriów.

 

***

Poniżej osobista koncepcja jaknajdalej.pl wg Adama:

ad_26.jpgWiem, że to nie zabrzmi specjalnie oryginalnie, ale i tak to powiem - zawsze chciałem podróżować. Pierwszą zgodę na dłuższy samodzielny wyjazd wymusiłem na Mamie w wieku 14, podpisała mi karteczkę, że jak skończę 17, to puści mnie w Bieszczady. Myślała pewnie, że zgubię albo zapomnę. Nie zapomniałem.

Ale jeszcze wcześniej były spływy rodzinne spływy kajakowe, góry z Tatą, wszelkiego rodzaju wyjazdy harcerskie, no i krótkie jedno- dwudniowe wypady, które na raty przyprawiały Mamę o siwiznę (jeszcze nie przyprawiły do końca, widać za słabo się staram). W każdym razie miałem dużo inspiracji do tego, żeby polubić podróże. Na dole tej stronki zamieszczam kilka tych najważniejszych o charakterze pisanym. Przejdź...

No i tak nadszedł rok 2000 (czyli w sumie nie tak dawno, ledwo 8 lat temu), kiedy po raz pierwszy wyjechałem sobie bez Rodzinki za granicę. I od tego czasu to już właściwie nosi mnie przez cały czas. Nie żeby Polska była mniej inspirująca, Boże broń, ale póki co eksploruję ją intensywnie w czasu wolnych weekendów itp., natomiast na zagranicę zazwyczaj potrzeba więcej czasu no i jest też trochę bardziej egzotycznie, przy całym szacunku dla naszej egzotycznej polskiej rzeczywistości.

Przez jakiś czas wydawało mi się, że miesiąc - półtora poza domem i w drodze to strasznie dużo. Ale potem przestało mi się wydawać i wracając skądkolwiek zawsze czułem niedosyt, że to już koniec i że na kolejne wrażenia związane z długim pobytem poza domem trzeba będzie czekać kolejne tygodnie czy miesiące. Tak więc apetyt rósł w miarę jedzenia, aż w końcu na wykładzie z geografii ekonomicznej zorientowałem się, że tak naprawdę to ja zawsze chciałem odbyć podróż dookoła świata.

A oto konkrety - koncepcja wyjazdu cały czas się tworzy, ale najważniejsze założenia są bardzo proste i raczej niezmienne: dotrzeć jak najdalej, zobaczyć i przeżyć jak najwięcej, wydać jak najmniej kasy, poznać ciekawych ludzi, ich kulturę, zwyczaje, zwykłe życie. Poszerzyć horyzonty (dosłownie i w przenośni), dojrzeć, uwrażliwić się jakoś, otworzyć.

Tak żeby móc sobie żyć z przekonaniem, że oto nie zmarnowało się młodości, która podobno zdarza się tylko raz. A najchętniej to po prostu maksymalnie sobie tę młodość przedłużyć, w miarę możliwości do końca życia.
sextant.gif
Nastawiam się na przemieszczanie pieszo, koleją, autobusami, stopem (we wszelkich jego odmianach) i wszystkimi środkami transportu wodnego. Będę się starał unikać samolotów - korzystanie z nich daje złudne wrażenie, że świat jest mały, a to przecież totalna nieprawda. Poza tym latanie ponad chmurami jest nudne.

Podstawą jest oczywiście optymizm i dobry nastrój. A cała reszta ułoży się sama. Tak ogólnie to planuję dużo trekkingu w górach, trochę wspinaczki, tysiące zdjęć, kontakty z ludźmi i - kiedy tylko będzie to możliwe - promocję Polski za granicą. Lubię Polskę i lubię o niej mówić, tym bardziej, że na świecie wie się o nas raczej mało.

A ponieważ podczas pisania tego tekstu zrobiło mi się bardzo wzniośle i dziękczynnie, to chciałbym z tego oto miejsca serdecznie pozdrowić następujących ludzi, którzy bardzo dużo dla mnie znaczyli i znaczą. Tak więc pozdrawiam:
  • Całą rodzinkę na czele z Siostrą
  • Rodziców - podziękowania za najważniejszy (bo pierwszy) szlif turystyczny
  • Wuja - za to, że zrobił ze mnie człowieka
  • Wicia - za to, że zawsze jest
  • Natalkę - za to, że nauczyła mnie jak należy i jak nie należy kochać, a także za jej wielką życiową mądrość, serdeczność i ciepło
  • Winię - za wszystko, co uczyniło nas twardszymi i dojrzalszymi
  • wszystkich ludzi z „Awangardy”, ze szczególnym uwzględnieniem Łukasza oraz całej Elity‘81
  • Magdę Ś. - za turystyczną edukację i za wszystko, co razem przeżyliśmy
  • Kadrę 24 Szczepu Drużyn Harcerskich i Gromad Zuchowych "Awanagarda", ze szczególnym uwzględnieniem Sebastiana, Jarusa, Fruzi i Gosi Kowal
  • I wszystkich innych, którzy wiedzą, że są dla mnie ważni

Linki:

Wolna Grupa Bukowina - Majster Bieda
Grzegorz Bukała - Tawerna „Pod pijaną zgrają”
Konstanty Ildefons Gałczyński - Jutro popłyniemy daleko
Krzysztof Kamil Baczyński - Znów wędrujemy
Jacek Kaczmarski - 1788
 
Nasi patroni medialni
National Geographic Traveller npm magazyn turystyki górskiej Radio Merkury Onet.pl