Nasi sponsorzy
Sail and Rock Crooc
Polecamy
Koniec Swiata logo anyService logo
Aldona i Kaszubka w Walii - maile
Oto mail z 25.08.2006 r. od Ani i Aldony:

aloha
tubylcy mowia ze lato w abersoch juz minelo wiec czas na podsumowanie
sezonu:
- wczoraj Jane nasza szefowa poraz kolejny zaskoczyla nas swoim
perfekcyjnym polskim, zamawiajac przy barze "Chcialabym sok i
lemoniada" gdy dalam jej drinka usluszalam "Dziekuje - na zdrowie"
heheheh
- chlopacy z kuchni nadal sa na etapie " Lysy, dzik smierdzi, za Toba"
nie pytahcie dlaczego takie zestawienie hih
- atmosfera nadal lajcikowa i jajceska - fotka Stuarda, jego wasy
probowalysmy pudrem i fluidem zamaskowac zanim wysedl do pubu ale
niepodzialalo,
- kilka zdjec z pleneru, akcja byk czyli szukanie plazy ktora bylo
widc ze wzgorza ale nie bylo zadnej drogi wiec szlysmy na szage hehe
czyli przez plotki, pola z bykami i taki tam
- wodospady i atak upierdliwych muszek ale to przes Afryka dobra
zaprawa i bliskie spotkanie z owcami,
- Snowdon - najwyzszy szczyt walii, bylo ciezko ale adam wsparl nas
duchowo i dalysmy rade, staff z angelinas stwierdzil ze jestesmy crazy
bo kolejka nie wjechalysmy na niego, a wracajac do naszej wiochy nie
bylo juz autobusow wiec trzabylo stopa lapac,
- kilka imprez stafowych po ktorych naszego wspolokatorach trzebabylo
szukac w zaroslach - zgubil ulubionego buta z drugiego zrobilismy
doniczke hehe
- by sie nie nudzic przemeblowujemy nasz pokoj i namietnie oglodamy
filmy _ Kaczek dzieki za nowa dostawe i do milego w poznaniu
-bielety do afryki juz sa, czas na kolejne marzenie mamy juz zegar do
naszej kafejki i podstawke na pieniazki z antylopa hihi duzo by tu
jeszcze opowiadac ale wolimy to zdorbic na zywo w pubie ok. 20
pazdziernika, kto chce zabookowac miejsce niech sie zglosi na adresy
mailwe Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć lub Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć hehehe ile jeszcze tych tygodni ????
7 czy 6 juz nie dlugo... :) see you soon guys
A&A
--
Pozdrawiam
Dona, Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć


Oto mail z 16.08.2006 r. od Ani:
"Podróże? Chyba największe marzenie. Mimo nie do końca sprecyzowanych celów życiowych wychodzę z założenia, że to co zobaczę/przeżyję zostanie ze mną do końca życia, gdy niemal wszystko od pieniędzy po miłość może zwyczajnie zniknąć. "

fragment maila kolesia, ktory chce z nami jechac do Namibii, nie znamy go ale napastuje adama juz od jjakiegos czasu, znalazl jego strone w necie i jest mega chetny na wyjazd grudniowy,
nie glupie to co napisal - podoba mi sie

OKi  hejka wszystkim -  nasza szefowa zastatanawia sie tez nad naszym powrotem, mysle ze w tym tygodniu ustalimy  termin i bedzie ciut wczesniejszy, :)
niby tubylcy mowia ze lato minelo - no faktycznie slonko juz nie takie,jak bylo ale licze  na niejedna jeszcze kapiel w naszej zatoce,

ostatnimi czasu nie zwiedzamy za duzo, w sumie wcale - pracjemy teraz co wieczor a przy tak kiepskim polaczeniu autobusowym nie mozemy sie oddalac od Aberosch bo nie zdazymy wrocic na 17.30, a po rozmowie z Marco na temat naszego stopowania.... hihih przesadzaja troche ale coz martwia sie o nas, obiecalysmy nie stopowac  - ale za to mamy czas na ogladanie Ally  McBeal hihi co stalo sie niemal naszym codziennym rytualem, po za tym krzyzowki, pasjansik na kompie  i oczywiscie notatnki Ani i
MArka z Namibii! :)

koncze bo juz 23 min minely - ten 30 min limit mnie dobija
booziole dla wszystkich cial
ana

jeszcze tyko tekst Aldony po kupieniu butow PUMA hihi
"Anka to jest zycie pracujesz 3 godziny i stac cie na buty Puma, a w Polsce popracuj 3 godziny i nawet laczkow na Bema nie kupisz.... "
ryczalam ze smiechu siedziac na naszych schodach :) pa


Oto mail z 11 lipca 2006 r. od Ani:

Dzieki za wiesci obozowe, widze ze ladne szerady towarzyskie mialy miesjce tam hihih no tak :"slonce, przyroda, hormony szaleja .... " jak to kiedys Winiol mawial hehe

 w Walii ogolnie wietrznie i pochmurno - nie to co w Polsce, szykuje sie nam tu weenedowa impreza - mega koncert w plenerze, podstawiane autobusy cos niby Woodstock, ale tu sie Wakestock nazywa, kosztuje 20 funtow - dla osob mieszkajacych lub pracujacych tu lub 40 dla pozostalych - dobrze sie cenia nie? hehe

ostatnio mamy nowa rozrywke hehe bujanie sie autobusem po Walii - kupuje sie  dzienny bilet za 5 funtow i jezdzi po okolicy, bardzo ekscytujace hihi wierzcie mi, polnocne wybrzeze juz mamy zaliczone jutro objedziemy sobie "dol", poznanlysmy kierowce Polaka - Adam ma na imie i lal z nas hehe

wszystkim pieknie dziekuje za zyczenia urodzinowe - jak wroce to jakies party sie zorganizuje hehe moze MATi znow mi da "krzak pomidorow" hhehehe :)

tydzien temu bylo duzo cieplej niz teraz wiec chodzilysmy sobie wieczorem plywac i nie przeszkadzala nam w tym burza hihi

oki koncze bo mi tu miga ze 5 minut mi zostalo - dzis w bibilotece jestesmy wiec net limitowany

papa kochani papa

Anka



Oto mail z 25 czerwca 2006 r. od Ani:

Hi guys !!

Juz ponad miesiac tu jestesmy!!!!

WOOOW !!! heheh

zaczynamy integrowac sie z ekipa z konkurencji : SANDPIPER heh elita z Abersoch tam bywa -- po godzinach oczywiscie,
gitarka, surferzy, Peroni i... uwaga nawet Zubrówke tam mieli hihi nie wiem skad, nie pytalam
zmierzylysmy sie tez z tubylczyniami na parkiecie, ale DJ konczy grac o godz. 0.00 !! o przepraszam ostatnio przedluzyl o 15 minut WOW
coz nie do takkich imprez przywyklam
nasi angielscy wspollokatorzy tez nie poznuja - tydzien temu chyba pol wioski przewinelo sie przez nasze poddasze hihi
ajjj to tyle z NOCNEGO ZYCIA ABERSOCH

co nowego w Angelinas Restaurant?
Nia - dziewczyna ktora u nas za barem pracowala w weekendy odeszla i
wczoraj byl moj pierwszy, sobotni - czyli najbardziej "busy" wieczor za barem!! hmmmm chyba mnie juz Jayne zostawi za barem - co mnie bardzo cieszy!

nie zaplanowalysmy sobie jeszcze wtorkowego OFFa, kupilam mape SNOWDONIA NATIONAL PARK i trza by zaczac szwendac sie tam: wodospady itakie tam .... tylko ze nie latwo sie wydostac sie z naszej wioski hihi 2 autobusy dziennie  hihih

OKi to tak zbiorowo:

ADAM ale masz dooooobra stronke!! a te blondyny to skad znasz??
www.jaknajdalej.pl  dzieki hihi

FRUZ aj ta dzidzia ci daje popalic, wstrzyamja sie do 8 lipca - to taka fajna data, idealna na urodziny he buziole dla was!

MONI S. dzieki - napisze ci cos osobno

QLTURALNI - podeslijcie jakies foty z absolutorium pozdro dla was!

AWA - jutro czy we wtorek wyjezdzacie? pamietajci tam o mnie, Czuwaj od dh. Ani hehe

Krzys - pozdrawiam w takim razie V2 i ... motocyklon hehe jak przygotowania do Grunwaldu? poprosze o relacje, pa


aaaaaaa pozdrawiam i przytulam mocno wszystkich

Anka :)



Oto mail z 18 czerwca 2006 r. od Aldony:

kurcze tesko tu za ludzmi...... za swoimi ludzmi



Oto mail z 18 czerwca 2006 r. od Ani:

 Hello
 Wieści przed-obozowe do mnie dochodzą hmm chyba znów coś mnie omija, cóż nie ma lekko na ... emigracji hihi
 plaża, morze, motorówki, klify, rejsy z Marco, wedkowanie, nasza zatoka,  barbecue z lekko ekscentrycznymi współlokatorami ; (o nich pozniej napisze hehe), nocne maratony filmowe, pub po przeciwnej stronie ulicy, gdzie o 23.00 jest last order, czyli prawie nigdy nie udaje nam się zdążyć ;), poranna joga z CD, pytania klientow czy jestem Wloszka(?) a Aldona Hiszpanka (??), nasiadówki na schodach lub w ogródku (calym wylanym betonem ale zawsze hehe)... Peroni ; wloskie piwko,
 Gunness, słonce ; o dziwo;, tutejsza kawa! pyychata na maxa, imprezy po godzinach u konkurencji, nasze poddasze...
 W wolnych chwilach oczywiście ; pracujemy! Hehe
 
 Większe okoliczne miasta już zwiedzilysmy ; zameczki tu pikne maja i ogolnie okolica boska, jak nie morze to góry; sympatycznie: owce, kozy, krowy... he
 
 Po walijsku jeszcze  nie mówie hihi ale powoli zaczynamy chwytac co nie co ; w ogole nic z angielskim to nie ma wspolnego, poki co to rozprawiam po anglicku z kamaratka ze Slowacji ;) Ahoj ! - dla wszystkich od Aliny -  bardzo pozytywna osobka,
 /przy okazji ; Kto jest chetny na wypad w Tatry ; słowackie? ???; zima cos się wymysli /
 
 WIELKIE DZIEKI ZA NEWSy Z KRAJU ; te harcerskie, sportowe, uczelniane, towarzyskie ... i kazde inne, tyle się dzieje a mnie tam nie ma buuuuu i te telefony z imprez...hmmm czekam na kolejne
 
 Fruziek dzieki za rade!!  stosujemy ja ostatnio co wieczor hihi ( a wina mają tu naprawdę doobre...)
 Adaś ; jestes wielki!!! Przybywaj
 Moni A. znaczy się Ś. wielki buziol dla Cie i Grodziska,
 Abiturienci  i Ruda  - 3mam kciku za was, byście dostali się tam gdzie chcecie,
 AwANgaRda ; bawcie się dobrze i harcujcie!!
 Moni F. ; Irlandia mówisz ...? hihi pozdrów reszte ludzików
 Kulturalni ;  jak stoicie z obronami? Powodzenia! aaaa i jakie plany co do SUM-u?
 ( przepraszam ze tak zbiorowo, ale z netem kiepsko, wiec chce na czasie zaoszczedzic ;))
 
 Dla wtajemniczonych: Madzia T. jest w Nothingam ; nie narzeka ; od 3 tyg. jest z jakims Hiszpanem hehehe ach Ci latynosi... odwiedzimy ja wkrótce ; zanim sezon rozkreci się na dobre,
 
 Myśle o was i pozdrawiam z beztroskiego Abersoch
 Trzymta się
 Anka ;)
 
 
 P.S.
 YYyyy mam już National Insurance Number !! taki do konca zycia, nie na 3 ;6 miesiecy jejejje!!





Oto mail z 29 maja 2006 r.:

Kochani – mamy mega problemy z netem, podsyłamy zdjątka i podajemy adres:

Angelinas Restaurant

High Street

Abersoch

Gwynedd LL53 7DS

Aldona i Anna

 

Cofamy się w czasie i zaczynamy wysyłać listy w butelce.

Odpiszemy na każdy list hehe, wyślemy kartkę, muszelkę, piasek - co tam chcecie ale nie maile heheh

 

Smsy z neta dochodzą do nas, wiec czekamy na kolejne newsy z Polski, nasze angielskie numery tel. to :

 

Anna 079 22 42 83 43

Aldona – znana jako Maradona 078 51 34 54 48

 

Więc jak ktoś chciałby zadrindać to na angielskie lub ewentualnie na restauracje ok. godz. 12.00- 12.30  naszego czasu (czyli ok.13tej lub 14.30 jaki mamy lunch).

Tyle ze spraw organizacyjnych  :-)

 

Kilka ciekawostek:


Abersoch jest z 3 stron otoczone wodą: przed nami morze, obok zalew, za nami rzeka :-)


Jedna główna ulica i w sumie to wszystko,


Z naszego okna widzimy sklep dla surferów,


Do pracy mamy minutę, tylko 18 schodów w dół,


Mamy milusi jasie – podusie z łowieczką i mućką,


Pracujemy z Aleną – naszą kamaratką ze Słowacji,


Wczoraj do knajpy wpakopwało się nam 15 rozchachanych, pijaniutkich angielek w hawajskich kieckach i obcałowały nam klientów – niby wieczór panieński miały, a jedna z nich miała welon z  L-ką od prawa jazdy :-),


Jest katolicki kościół, gdzie po mszy można kupić batona, breloczek lub otwieracz do piwa,


Jesteśmy tu atrakcją – tubylcy rezerwują stoliki u nas by zobaczyć dwie Polki,


Rejs zaliczony, Aldona złowiła Seebas-a, foki już widziałyśmy a na delfiny przyjdzie czas,


W kuchni leją ze mnie, że wszystko jem z KACHUPEM i bezczeszcze ich jedzenie, a na Aldone mówią Maradonna,


Praca OK., mieszkanko na poddaszu też OK.


Afryka i pole w Nekielce czekają...

wystarczy Ooo drobina nadziei pozytywne myślenie wszystko odmieni...!!!

 

 

My za wami też,

 

Ciał

Aldona i Anka :-)




  Bądź pierwszym który skomentuje
RSS komentarzy

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

 
Nasi patroni medialni
National Geographic Traveller npm magazyn turystyki górskiej Radio Merkury Onet.pl